BijouHair, rezerwacje w salonie
Strona salonu BijouHair powstała w Lovable. Dodaliśmy mechanizm rezerwacji i płatności, żeby klienci w Polsce mogli umawiać wizyty i płacić BLIK‑iem w złotych.
Agencja rekrutacyjna w Polsce, własny system ATS
Agencja zastąpiła drogi komercyjny ATS własnym systemem zbudowanym z narzędziami AI. Rekruterzy korzystają z niego codziennie. Sprawdziliśmy kod i konfigurację, a potem prostym językiem opisaliśmy, co poprawić najpierw i jakie są możliwości.
Napisane z pomocą AI
Agencja rekrutacyjna w Polsce płaciła za drogi komercyjny ATS. Zamiast niego zbudowała własny system z narzędziami AI. System działa: zespół używa go codziennie, a w bazie jest ponad dziesięć tysięcy CV. Aplikacja działała w Netlify, z bazą danych i plikami w Supabase. Agencja poprosiła nas o przegląd kodu i konfiguracji. Zaczęliśmy od uczciwej oceny: system był zbudowany spójnie i odpowiadał obecnej roli wewnętrznego narzędzia dla zespołu, który sobie ufa. Część wczesnych decyzji zapadła jednak mimochodem, a część wymusił sposób hostingu.
Przeczytaliśmy kod i konfigurację aplikacji, bazy danych, przechowywania plików i hostingu. Następnie przygotowaliśmy raport z priorytetami, napisany prostym językiem: co każde ustalenie oznacza dla firmy, jak jest pilne i co z nim zrobić. Zapisaliśmy też, co już działa dobrze i powinno zostać: przemyślany model danych, prowizje liczone po stronie serwera i historię etapów zapisywaną przez samą bazę. Razem z raportem agencja dostała propozycję hostingu i utrzymania w trzech wariantach oraz plan rozwoju z oszacowaniami.
Przegląd kodu aplikacji, bazy danych, przechowywania plików i hostingu
Raport z priorytetami napisany prostym językiem
Lista elementów, które działają dobrze i warto je zachować
Propozycja hostingu i utrzymania w trzech wariantach
Plan rozwoju z oszacowaniami
To obszary, które w chwili przeglądu najbardziej wymagały decyzji. Żaden nie wynikał z niedbałości. Większość była skutkiem wczesnych wyborów, których nie zapisano, albo ograniczeń hostingu.
System miał role rekruterów, opiekunów klientów i administratorów, ale sprawdzał uprawnienia tylko w części miejsc. W praktyce każda zalogowana osoba widziała wszystkich kandydatów i klientów, także dane o prowizjach. W małym zespole może to być rozsądne, ale powinno wynikać ze świadomej decyzji.
Konto powstawało przy pierwszym logowaniu z dowolnym firmowym adresem e-mail i wspólnym hasłem początkowym. Usunięcie użytkownika nie odbierało mu skutecznie dostępu. Zaleciliśmy zaproszenia od administratora, a docelowo logowanie firmowymi kontami Google Workspace.
Strona do sprawdzania wdrożeń odpowiadała każdemu i ujawniała szczegóły konfiguracji. Nie pokazywała haseł ani kluczy, ale przekazywała osobom z zewnątrz więcej informacji, niż było potrzebne. Zaleciliśmy logowanie lub ograniczenie odpowiedzi do „działa / nie działa”.
Pliki kandydatów nie miały własnych kopii zapasowych, bo kopie bazy nie obejmują plików. Hosting nie pozwalał uruchamiać zadań w tle. Wyszukiwanie AI uproszczono więc do limitów czasu, a automatyczne usuwanie danych kandydatów po wygaśnięciu zgody, związane z retencją danych w RODO, nie mogło działać.
Agencja kontynuowała rozwój systemu samodzielnie, korzystając z ustaleń. Przegląd wykazał też niewielką zależność aplikacji od obecnej platformy. Przejście na hosting obsługujący zadania w tle jest możliwym do zaplanowania krokiem, gdy agencja się na niego zdecyduje.
Był to techniczny przegląd ryzyk, a nie opinia prawna ani ocena zgodności z przepisami.